wtorek, 17 lipca 2018
niedziela, 15 lipca 2018
Giralda w Sewilli
To dawny minaret, jedyna pozostałość po XII wiecznym meczecie, zachowały się w niej oryginalne rampy po których kiedyś wjeżdżali konno na szczyt muezini, żeby wzywać wiernych na modlitwę. Gdy 200 lat później chrześcijanie budowali na miejscu meczetu katedrę przerobili minaret na dzwonnicę ale patrząc na jego charakterystyczne okienka łatwo zgadnąć, że budowali go Maurowie.
Sama katedra jest podobno trzecią na świecie pod względem wielkości kubatury. Ma obszerny dziedziniec wysadzany drzewkami pomarańczowymi, a w jej wnętrzu znajduje się grobowiec Krzysztofa Kolumba.
Ze szczytu Giraldy widać dachy i uliczki całej Sewilli, na niektórych dachach umieszczono baseny kąpielowe.
Plac Hiszpański to dość nowe miejsce, bo urządzono go na początku XX wieku, ale rozmach z jakim to zrobiono sprawia, że robi on na turystach duże wrażenie.
Sewilla, dziwne grzyby
Powstały na jednym z placów w 2011 roku, piszą wszędzie, że to jedna z największych drewnianych konstrukcji na świecie ale konstrukcja jest głównie betonowa i stalowa, a drewno jest tylko dodatkiem. Wglądają jednak bardzo oryginalnie i imponująco.
Na poziomie ulicy są w grzybach lokale gastronomiczne, nad nimi gładki taras, może w założeniu coś w rodzaju skate - parku, chociaż widziałem tam głównie chłopców kopiących piłkę. W kondygnacji podziemnej wyeksponowano fundamenty pochodzące z okresu rzymskiego, jest tam też sklep z pamiątkami i wejście do windy na taras widokowy.
czwartek, 21 czerwca 2018
Oliwki w Andaluzji
Czerwona ziemia i bezkresne plantacje oliwek ciągnące się aż po horyzont, aż ¾ hiszpańskich oliwek zbiera się w Andaluzji. W Hiszpanii jest chyba inna struktura własności ziemi niż w Polsce i nie ma tam małych gospodarstw rolnych.
Ma to jakiś sens, bo tylko dla dużych plantacji opłacalne jest stosowanie do nawadniania deszczowni.
Zaskakujące jest wykorzystanie ziemi na maksa, nawet na stokach sporych wzgórz.
sobota, 10 lutego 2018
Schroniska. Beskidy.
Schronisko na Jaworzynie Krynickiej w Beskidzie Sądeckim, jego patronem był i znowu jest Józef Piłsudski, odbudowywane i rozbudowywane kilka razy. Obecnie chyba już nie potrzebuje wielu miejsc noclegowych skoro można w 20 minut zjechać kolejką do Krynicy.
Schronisko
Klimczok w Beskidzie Śląskim, jak wszystko na Śląsku ma niemieckie korzenie,
podobno ewoluowało z chaty myśliwskiej.
Schronisko
na Hali Rysianka w Beskidzie Żywieckim, położenie hali jest bardzo atrakcyjne
widokowo i schronisko przyciąga tłumy turystów, co niekoniecznie dobrze wpływa
na obsługę. Owszem karmią masy turystów ale nie interesuje ich czy to jedzenie
komuś smakuje.
Schronisko
na Hali Lipowskiej w Beskidzie Żywieckim znajduje się tylko 20 minut drogi od
Rysianki. Hala Lipowwska nie jest atrakcyjnie położona, nie ma widoków ale jest
prawdziwe, domowe jedzenie, pierogi nie pochodzą z zamrożonej paczki ale lepi
je zaprzyjaźniona góralka. Nawet nocując w schronisku na Rysiance chodziliśmy
na kolację na Halę Lipowską.
Schronisko
na Markowych Szczawinach w Beskidzie Żywieckim pod Babią Górą, dużo się tam
zmieniło po modernizacji, nie jestem pewien czy na lepsze, przedtem było jakoś
bardziej swojsko, teraz bardziej komercyjnie.Przed remontem.
W trakcie
Po remoncie
Na szczęście
widok Babiej Góry się nie zmienił.
Schronisko
na Hali Krupowej w Beskidzie Żywieckim, można do niego dojść z Babiej Góry w kilka
godzin przechodząc przy tym przez szosę na Przełęczy Krowiarki, przy budowie
tej szosy pracował junak Karol Wojtyła co upamiętnia skromny pomnik.
Bacówka na
Hali Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim, trafiliśmy na dzień, w którym pękała w szwach
od nadmiaru gości. Sami młodzi ludzie zasłali podłogi, a nawet schody, trudno
było się dostać do ubikacji.
Bacówka na
Krawców Wierchu w Beskidzie Żywieckim, dziewczyna która bacówkę prowadziła twierdziła,
że jej najczęstszymi gośćmi są drwale.
Schronisko
Leskowiec w Beskidzie Małym, nie zdążyłem go dobrze obejrzeć, bo jak doszliśmy
było już ciemno, a z rana było dość mglisto.
Chatka pod Potrójną w Beskidzie Małym nie należy do PTTK i nie
jest schroniskiem, chcesz coś zjeść musisz ze sobą przynieść. Jest bieżąca
woda, kominek i kuchnia z piecem, w którym rozpala ten kto pierwszy wstanie.
Schronisko
na Magurze Małastowskiej w Beskidzie Niskim, melancholijnej krainie w której pełno
śladów po Łemkach –cerkwi, pozostałości łemkowskich wsi i cmentarzy oraz cmentarzy
z i wojny światowej pozostałych po słynnej operacji gorlickiej. W schronisku
jest winda między jadalnią i kuchnią, w dół jadą pieniądze i zamówienia, w górę
jedzenie i piwo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























